Strona główna Historie z życia

Mama namawiała mnie, żebym pożyczyła bratu oszczędności. Sama odmówiła mu choćby złotówki

0
Lukáš
Dzieli się praktycznymi poradami i inspiracjami na co dzień — od gotowania przez ogród po gospodarstwo domowe.
Mama namawia córkę, by pożyczyła bratu oszczędności

Cały tydzień mama powtarzała mi, że rodzina powinna sobie pomagać. Brat potrzebował siedemdziesięciu tysięcy złotych i wiedziała, że mam trochę zaoszczędzone. Dopiero przy niedzielnym obiedzie zapytałam, ile sama mu pożyczy.

Marek od roku pracuje na własny rachunek. Układa podłogi i zazwyczaj ma więcej zleceń, niż jest w stanie wykonać. Gdy mama zadzwoniła, że potrzebuje pożyczyć pieniądze, myślałam, że zepsuł mu się samochód albo narzędzia.

„Czeka na zapłatę za jedno zlecenie, a teraz musi opłacić materiał na kolejne”, wyjaśniła mi. „To tylko na chwilę. Tobie te pieniądze i tak leżą na koncie.”

O swoich oszczędnościach wspomniałam jej kilka tygodni wcześniej. Po latach życia od wypłaty do wypłaty udało mi się odłożyć dziewięćdziesiąt pięć tysięcy złotych. Nie miałam ich przeznaczonych na nic konkretnego. To była rezerwa na czynsz, naprawę auta i wszystko, co musiałabym rozwiązać pożyczką, gdyby nie te środki.

Ilustracyjny obrazek

Powiedziałam mamie, że najpierw porozmawiam z Markiem. Jednak w kolejnych dniach dzwoniła ponownie. Przypominała mi, jak brat pomagał mi przy przeprowadzce i że nie zrealizuje zlecenia, jeśli nie zapłaci dostawcy. W końcu zaprosiła nas oboje na niedzielny obiad, żebyśmy się dogadali.

Nie mógł mi obiecać terminu zwrotu

Przy stole Marek wyjaśnił, że klient wciąż zalega z zapłatą za wykonaną podłogę. Spodziewał się pieniędzy w zeszłym miesiącu, ale teraz klient zgłasza zastrzeżenia do odbioru pracy. Marek wierzył, że faktura zostanie w końcu opłacona, ale nie wiedział kiedy.

„Jeśli pożyczysz mi te siedemdziesiąt, oddam ci je od razu, jak tylko dostanę przelew”, powiedział.

Zapytałam, co zrobi, jeśli klient nie zapłaci nawet za miesiąc. Marek wzruszył ramionami. Miał już kolejne zlecenia, ale nie mógł jeszcze zagwarantować ich rozliczenia. Rozumiałam, dlaczego potrzebuje pomocy. Było też jasne, że mogłabym się rozstać z większością swoich oszczędności na dłużej.

Ilustracyjny obrazek

Mama słuchała, po czym powiedziała: „Przecież wiesz, że jest pracowity. Nie zostawisz go na lodzie przez jedno opóźnienie w płatności.”

Zapytałam, czy może pożyczyć mu chociaż część. Mieszka we własnym domu i wiem, że też ma coś odłożone. Nie musiałaby ryzykować całej sumy sama.

„Nie mogę ruszać tych pieniędzy”, odpowiedziała. „Będę musiała naprawić dach.”

Dach miała zamiar sprawdzić na wiosnę. Rozumiałam, dlaczego trzyma na to rezerwę. Zdziwiło mnie tylko, że przez cały tydzień nie chciała przyjąć tego samego argumentu ode mnie.

„Ja z kolei płacę czynsz i muszę mieć z czego opłacić auto, jeśli się zepsuje”, powiedziałam. „Jeśli pożyczę Markowi siedemdziesiąt tysięcy, prawie nic mi nie zostanie.”

Mama odparła, że mam stałą pensję. Marek w tym czasie patrzył w talerz. Po chwili powiedział, żebyśmy już dali spokój. Chciał poprosić mnie o pomoc sam i było mu niezręcznie, że zrobił się z tego rodzinny obiad.

Ilustracyjny obrazek

Z bratem potrafiliśmy się dogadać

Wieczorem Marek napisał, że jest mu przykro, jak mama na mnie naciskała. Spróbuje zaproponować dostawcy rozłożenie płatności na raty i sam rozwiąże sprawę z klientem. Odpisałam, że może do mnie zadzwonić, jeśli będzie chciał coś omówić. Ale siedemdziesięciu tysięcy nie mogłam mu obiecać.

Mama przez kilka dni była wobec mnie chłodna. Według niej mogłam pomóc, a nie zrobiłam tego. Powiedziałam jej, że szanuję jej decyzję o zachowaniu pieniędzy na dach. Potrzebuję, żeby ona szanowała moją.

Marek w końcu dogadał się z dostawcą na dwie raty. Nadal był to dla niego trudny okres i część zakupów musiał odłożyć. Gdy spotkaliśmy się po kilku tygodniach, rozmawialiśmy już normalnie. Mama nie wracała do tematu.

Życzyłam bratu, żeby dokończył zlecenie i dostał zapłatę. Jednocześnie musiałam mieć pewność, że jeśli w przyszłym miesiącu pojawi się u mnie problem, będę miała z czego zapłacić własne rachunki. Mama od początku rozumiała to w przypadku swoich oszczędności.

Smacznego!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!