Strona główna Historie z życia

Przyjaciółka pożyczyła mi pieniądze. Potem zażądała ich zwrotu w sposób, który mnie upokorzył

0
Lukáš
Dzieli się praktycznymi poradami i inspiracjami na co dzień — od gotowania przez ogród po gospodarstwo domowe.
Smutna kobieta myśląca o pożyczce od przyjaciółki

Długo zastanawiałam się, czy w ogóle powinnam opowiedzieć tę historię. Mam na imię Petra, mam 39 lat i rok temu wszystko w naszym domu nagle się posypało. Mąż miał wypadek, przez kilka miesięcy był na zwolnieniu lekarskim, do tego doszła dopłata za prąd i zepsuła się nam pralka. Po prostu taki czas, kiedy nie wiesz już, z czego to wszystko opłacić. Pomocną dłoń wyciągnęła wtedy do mnie wieloletnia przyjaciółka, ale szybko się okazało, że ta pożyczka miała ogromną cenę.

Pożyczka z litości i wielki błąd ustnej umowy

Nigdy nie prosiłam o pomoc. Zawsze byłam tą, która jakoś wszystko znosi. Ale wtedy musieliśmy szybko zapłacić dopłatę i kupić choćby używaną pralkę. Powiedziałam o tym przy kawie mojej przyjaciółce Lence, z którą znam się prawie piętnaście lat. Sama zaproponowała, że pożyczy mi dwadzieścia tysięcy. Nie chciałam tego, ale nalegała, mówiąc, że od tego są przyjaciółki.

Dziś już wiem, że ogromnym błędem było zostawić umowę tylko na słowo. Ustaliłyśmy, że będę jej oddawać dwa tysiące miesięcznie, jak tylko mąż wróci do pracy. Spłacałam. Za każdym razem, gdy miałam opóźnienie albo mogłam przelać mniej, od razu do niej pisałam i przepraszałam. Twierdziła, że to w porządku. Przynajmniej tak mi się wydawało przez cały czas.

Złośliwe uwagi i ciągłe poczucie winy

Z czasem jednak jej zachowanie się zmieniło. Na początku to były drobiazgi. Gdy siedziałyśmy w kawiarni i zamówiłam kawę, rzuciła: „No proszę, na latte cię stać.” Zaśmiała się, jakby to był żart, ale mi kawa od razu przestała smakować. Innym razem wrzuciłam na media społecznościowe zdjęcie z zwykłej wycieczki pociągiem z lodami. Lenka napisała pod nim: „Niektórzy to mają dobrze.”

Zaczęłam się bać cokolwiek kupić albo gdziekolwiek wyjść, żeby nie pomyślała, że wydaję jej pieniądze. Najgorsze jednak było to, że zaczęłam się przy niej czuć jak mała dziewczynka, która musi tłumaczyć się z każdej wydanej korony.

Źródło: istock.com

Publiczne upokorzenie i gorzkie łzy

Punkt zwrotny nastąpił na urodzinach naszej wspólnej znajomej. Siedziało nas tam w ogrodzie około dziesięciu osób. Jedna z koleżanek zapytała mnie, skąd mam tę nową bluzkę. Zanim zdążyłam odpowiedzieć, że była na wyprzedaży za dwieście koron, Lenka głośno się zaśmiała:

„No widzisz, na ubrania jest, ale długi spłacane są powoli.”

Wszyscy zamilkli. Poczułam, jak płoną mi policzki. Niektóre kobiety spuściły wzrok, jedna nerwowo się zaśmiała. Po cichu powiedziałam Lence, że nie musiała tego mówić przy wszystkich. Ona tylko wzruszyła ramionami, mówiąc, że mówi prawdę. Tak, byłam jej dłużna. Ale nigdy nie uciekłam, po prostu nie spłacałam tak szybko, jak by sobie tego życzyła. Po chwili przeprosiłam i wyszłam do domu, gdzie w łazience kompletnie się rozkleiłam.

Sprzedaliśmy wszystko, byle pozbyć się długu

Mąż był wściekły. Od razu usiedliśmy do rachunków, sprzedał stare narzędzia, ja wzięłam dodatkowe zmiany, a mama pomogła nam z zakupami. W ciągu trzech tygodni przelałam Lence resztę pieniędzy z wiadomością, że jej zachowanie na imprezie bardzo mnie zabolało. Zamiast przeprosin dostałam lodowatą odpowiedź: „Widzisz, jak się chce, to się da.”

Źródło: istock.com

Dziś już wyszliśmy na prostą. Rachunki płacimy na czas. Najbardziej jednak nie żal mi tych dwudziestu tysięcy, bo je uczciwie oddałam. Żal mi, że straciłam osobę, której ufałam. Nawet jeśli ktoś jest ci dłużny, nie daje ci to prawa, by go upokarzać przy innych. Zrozumiałam, że dług między przyjaciółmi to nie tylko liczba. To zmienia równowagę. Nagle już nie jesteście dwiema przyjaciółkami – jedna jest tą, która łaskawie pomogła, a druga tą, która jest jej zobowiązana. Pożyczone pieniądze oddałam. Tylko tej utraconej ufności już nikt mi nie zwróci.

Tekst powstał na podstawie historii czytelniczki. Imiona zostały zmienione, a zdjęcia są wyłącznie ilustracyjne.

💬 Dołącz do dyskusji!

Mówi się, że jeśli chcesz stracić przyjaciela, pożycz mu pieniądze. Ta historia niestety pokazuje, jak destrukcyjny wpływ może mieć pomoc finansowa na wieloletnią przyjaźń i jak łatwo z oferty pomocy może stać się narzędzie do upokarzania. Czy przeżyliście kiedyś podobną sytuację, gdy pożyczka zniszczyła waszą relację z bliską osobą? Uważacie, że lepiej pożyczyć w banku z odsetkami niż ryzykować utratę przyjaźni? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach pod artykułem!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!